Tag

praca

Jak efektywnie sprzedawać przez telefon?

By | Artykuły, Marketing, Sprzedaż | 2 komentarze

24-05-2011_118-1(50).jpg

Jeśli ktoś wychodzi z założenia, że poprzez telemarketing „jednego kontaktu” może uzyskać dobrą sprzedaż i utrzymać przewagę rynkową, to powinien poważnie się zastanowić nad swoją przyszłością w tym zawodzie.

Dziś, kiedy to marketing skupia swoją uwagę na potrzebach klientów i od tego zaczyna budować swoją strategię nie ma miejsca na tanie sztuczki, zwłaszcza przez telefon.
Sprzedaż, to nie produkcja taśmowa, gdzie za wszelką cenę liczy się efektywność każdej jednostki. Sprzedaż w dzisiejszych czasach, to psychologia emocji i indywidualne podejście budujące zaufanie pomiędzy firmą a klientem.

Aby efektywnie przeprowadzić rozmowę sprzedażową przez telefon, warto podejść do każdego klienta indywidualnie. Aby ułatwić to zadanie należałoby postawić się w roli klienta i zastanowić się, czy to co mam mu do zaoferowania jest rzeczywiście konieczne/niezbędne itd., a jeżeli nie, to jak to przedstawić w ofercie, aby zachęcić klienta do dalszej rozmowy, zaciekawić tematem na przyszłość.

Każdy z nas w odpowiednim momencie jest klientem i kiedy stoimy przed podjęciem decyzji zakupowej stawiamy sobie pytania:

1. Czego potrzebuję?

2. Dlaczego tego potrzebuję?

3. Jaki produkt spośród różnych w ofercie wybiorę?

4. Jaką przewagę uzyskuje ten produkt nad pozostałymi?

5. Czy mam jakieś wcześniejsze doświadczenia z tą firmą?

6. Ile to kosztuje?

7. Czy mnie na to stać?

8. Co się stanie jeśli odłożę zakup?

Przykład z mojego podwórka.
Ostatnio chciałem wybrać innego dostawcę internetu. Przeanalizujmy powyższe punkty.

Ad1)
Chciałem zmienić dostawcę, ponieważ obecny był drogi i nie zapewniał odpowiedniej jakości.

Ad2)
Warto się nad tym zastanowić, bo może być taka sytuacja, że mogę zastąpić obecny produkt jakimś zamiennikiem. Potrzebowałem dostęp do internetu, ponieważ wykorzystywałem go w swojej codziennej pracy. Z resztą dziś brak dostępu do internetu, to tak jakby żyć w lepiance.

Ad3)
Miałem do dyspozycji: Internet przewodowy (była tylko Neostrada z której chciałem właśnie zrezygnować), Internet radiowy (z prędkością maksymalną 2 Mbit i z częstymi przerwaniami), Internet bezprzewodowy.
Postawiłem na ten ostatni.

Ad4)
Skoro wybrałem internet bezprzewodowy pozostało mi porównać oferty wszystkich sieci komórkowych.
Na naszym rynku dostępnych jest 4 operatorów. Prywatnie korzystam z dostawcy Play więc mogłem od razu zweryfikować prędkość. Udostępniłem sobie router w telefonie i zmierzyłem prędkość. U trzech pozostałych musiałem zakupić karty pre-paid (startery od 5 do 20 zł).
Po testach okazało się, że operator Orange zapewniał najszybsze połączenie (5,5 vs 2 Mbit)

Ad 5)
I tu padł blady strach. Z neostradą (a jak wiadomo od niedawna firma Orange jest właścicielem) sądzę się od ponad roku. Poza tym jest bardzo złej jakości Obsługa Klienta. (utrudniony kontakt i bardzo drogi numer 0800…)
Tak naprawdę aby złożyć reklamację musiałem wysłać pismo przez facebooka.

Ad 6)
Po przeanalizowaniu ofert okazało się, że nie jest źle. Większość firm oferowała podobne ceny.

Ad 7)
Przy tym poziomie cen nawet się nad tym nie zastanawiałem. W końcowym rozrachunku będę płacił o wiele mniej niż za dotychczasowego dostawcę, czyli Neostradę.

Ad 8)
Odłożyłem zakup na okres wakacji, ponieważ w tym czasie była promocja w Orange (6 zł za 6 GB). Mogłem tym samym przetestować sobie połączenie w dłuższym okresie zanim podpiszę umowę na 12 miesięcy.
Jak mój przykład ma się do procesu sprzedaży?

Otóż będąc pracownikiem telemarketingu powinienem dążyć do uzyskania kluczowych informacji, które posłużą mi w przyszłości. Niestety nie każdy szef tego działu tak to analizuje, co w konsekwencji kończy się tragicznie dla jego ludzi. Częste rotacje i niezadowolenie zarówno pracowników jak i klientów.

Teraz zastanówmy się co taki kierownik działu/sprzedawca mógłby zrobić aby zbliżyć się do transakcji?

1. Przede wszystkim trzeba przeanalizować proces decyzyjny klientów z naszej grupy docelowej. Powyższy mój przykład jest tylko jednym z niewielu.

2. Określić skrypt rozmowy.

3. Znaleźć odpowiednie metody gromadzenia danych (niezbędny jest tu system CRM).

4. Ustalić dalsze działania.

5. Wdrożyć metodę.

6. Monitorować, testować, w razie konieczności modyfikować.

Wróćmy do mojego przykładu:
Załóżmy, że jesteś pracownikiem sieci komórkowej (np. Orange) i chciałbyś pozyskać nowego klienta.
Telefonujesz pierwszy raz. Jest Styczeń 2013.

Cel sprzedawcy, to zdiagnozowanie sytuacji klienta, w której mógłbyś obrać kolejne działania na przyszłość.
Założenia wstępne:

1. Po pierwsze powinieneś pozostawić po tej rozmowie dobre wrażenie.

2. Nie wiesz jakie ma klient doświadczenia z przeszłości, więc pozostań ostrożny.

3. Nie wiesz u jakiego operatora jest Twój klient.

4. Nie wiesz jakie Twój klient ma, albo będzie miał potrzeby.

Dzwonisz….

Ad1)
Zastosuj schemat (zalecenia otwierania wynikające z badań Huthwaite):

1. Powiedz kim jesteś

2. Podaj cel rozmowy

3. Uzyskaj zgodę do zadawania pytań.

Dzień Dobry, nazywam się Katarzyna Kwiatkowska (imię i nazwisko fikcyjne) dzwonię z firmy np. Orange.
Chciałabym porozmawiać o rozwiązaniach jakie może zaoferować dla Pana nasza firma?
Czy jest to odpowiedni moment, abym mogła przeprowadzić z Panem krótką rozmowę?

Mamy teraz dwa wyjścia:
A) jeśli klient wyrazi zgodę – prowadzę dalej rozmowę.
B) jeśli klient nie ma czasu – umówić się na dogodny termin.

Jeśli klient kategorycznie zabroni dzwonić, to widocznie ma jakieś poważne powody. Uszanujmy to. Proponuję w takim przypadku kolejny telefon, ale nie wcześniej niż za 6 miesięcy. Taką informacje odnotowujemy w systemie CRM i bezwzględnie nie próbujemy kontaktować się wcześniej. No chyba, że klient sam przerwie ten okres „milczenia” np. dzwoniąc do nas w jakiejś sprawie.

Ad2)
Scenariusz, kiedy prowadzimy dalej rozmowę po uzyskaniu zgody.

Intencja.

Ponieważ szanuję pana czas i chciałabym mówić o rzeczach dla Pana ważnych pozwoli Pan, że zadam kilka pytań.
Czy miał Pan kiedykolwiek kontakt z naszą firmą? 

Pytanie zamknięte. Jeśli odpowiedź jest przecząca, to przechodzę do kolejnego punktu, a jeśli twierdząca, to delikatnie dopytuję. Bądź czujny, ponieważ klient może dostarczyć ci wielu haczyków, które posłużą ci w później w rozmowie.
W moim przypadku (pamiętając, że jest to styczeń 2013, czyli 8 miesięcy wcześniej) sprzedawca mógł usłyszeć przykładową wypowiedź:

Tak miałem kontakt i mam. Pierwszy mój telefon, który zakupiłem był w sieci Idea, która została przejęta przez waszą firmę… 

(w tej wypowiedzi mogą znaleźć się wątki sentymentalne związane z nowym doświadczeniem) 

Sprzedawca, chcąc pociągnąć ten wątek, a tym samym zbudować zaufanie może dopytać:

A pamięta Pan swój pierwszy telefon?

Ponieważ jesteś istotami społecznymi potrzebujemy kontaktu z innymi ludźmi i lubimy rozmawiać na tematy, które nas interesują. Jako sprzedawca powinieneś mieć tę żyłkę do ciekawości drugiego człowieka. Ale uwaga, nie każdy chce na swój temat ujawniać wiele szczegółów. Należy przede wszystkim uważać na osoby, które są bardziej introwertyczne (to te osoby, które przez telefon mówią mało i powoli) oraz osoby bardzo zdecydowane (dyrektywny sposób mówienia).

O, to świetnie, że mam Pan kontakt z naszą firmą. Proszę powiedzieć, jak ocenia Pan współpracę z nasza firmą? 



Tak się składa, że nie mogę za wiele powiedzieć, ponieważ używam telefonu firmowego na drugim etacie i nie mam bezpośredniego kontaktu z biurem obsług. 



Aha, rozumiem. Oprócz telefonu firmowego korzysta Pan jeszcze z usług innej firmy?
(to pytanie retoryczne, ale ważne) 

Tak, mam telefon w sieci Play i korzystam z niego prowadząc swoją własną firmę. 



Z jakich dodatkowych usług korzysta Pan oprócz telefonowania do swoich klientów?
(analizujemy potrzeby). 

Korzystam z pakietów internetowych. 

Na co Pan zwraca uwagę podejmując decyzję o wyborze oferty operatorów? 

Porównuję ceny wszystkich usług, chciałbym po prostu mieć niskie rachunki. 

(Parafraza) Rozumiem, zależy Panu aby ponosić jak najmniejsze wydatki związane z działalnością
W takim razie proszę mi powiedzieć kiedy mogłabym zadzwonić, aby przedstawić ofertę naszej firmy? 

(w ten sposób chcę znaleźć odpowiedni moment, czyli czas w którym będzie kończyła się klientowi umowa). 

W czerwcu kończy mi się umowa.

Świetnie, w takim razie pozwolę sobie do Pana pod koniec maja zadzwonić, by zaproponować korzystne dla pana warunki. 

Bardzo proszę!

Inna Opcja:

Korzystam z pakietów internetowych. 

(w tym momencie można by się pokusić o pytanie związane z poziomem wydatków na internet. Łatwiejszą wersją będzie pytanie o wielkość pakietów).

Można wiedzieć jak dużo danych wykorzystuje Pan w przeciętnym miesiącu? 

(i to pytanie w moim przypadku otworzyłoby furtkę na przyszłość)

Średnio w miesiącu wykorzystuję około 1 GB. Ostatnio zastanawiałem się, czy nie kupić internetu mobilnego do mojego domu. 

Rozumiem, że jest jakiś poważny powód skoro się Pan nad tym zastanawia…(pauza) 

No tak dotychczasowy dostawca z resztą firma, którą przejęliście nie spełnia moich wymagań. 

Powiedział Pan, że internet mobilny mógłby rozwiązać Panu obecny problem. 

Nie wiem sam do końca, ale chciałbym spróbować. Analizowałem ostatnio cenniki i widzę, że ta opcja będzie dla mnie korzystniejsza. 

Czy chciałby Pan poznać naszą ofertę związaną z internetem mobilnym? 

Oczywiście. 

Proszę mi Powiedzieć, jak pakiet danych jest pan w stanie wykorzystać w ciągu miesiąca? 

Myślę, że około 10 GB 

(przedstawić warianty oferty)

Proszę mi jeszcze powiedzieć, kiedy kończy się Panu umowa z Neostradą? 

W czerwcu 2013. 

(tu sprzedawca powinien zaoferować pomoc formalną przy rozwiązaniu umowy, skoro jest właścicielem tej usługi)

(na zakończenie zachęta budująca element zaufania).

Czy chciałby Pan do tego czasu bezpłatnie przetestować prędkość naszego internetu mobilnego?

Bardzo proszę!

Podsumowując: 

Tak poprowadzona rozmowa w większości przypadków skończy się sukcesem. Najważniejsze jest założenie, że rozmowa telefoniczna nie może być jedyna i ostateczna. Tak niestety działa większości call centre, a to prowadzi do frustracji dwóch stron transakcji.
Sprzedawcy mając nóż na gardle swojego przełożonego tracą cierpliwość, kiedy to klient im odmawia. Klient traci zaufanie do instytucji, która próbuje go naciągać w każdej nadarzającej się okazji.
Czasami trzeba odpuścić rozmowę klientem, by móc zostawić sobie „furtkę” na przyszłość.

Jak zatem znaleźć rozwiązanie?

Wystarczy znaleźć odpowiedni system punktowy i wynagradzać pracowników za uzyskanie wartościowych danych, które będą gromadzić w systemach.
Sprzedawca, który jest wynagradzany za „popchnięcie sprawy do przodu” będzie miał więcej satysfakcji ze swojej pracy niż ten który nie spełnia norm sprzedażowych. Wszyscy wiemy co to jest lejek sprzedaży, to dlaczego nie wykorzystujemy tego w tego typu pracy?

Nowoczesne technologie psują urlop

By | Artykuły, Firma | No Comments

Polacy będą pracować nawet podczas wyjazdów wakacyjnych

Warszawa, 13 czerwca 2012 r. – Jedna trzecia pracujących Polaków (33 proc.) nie odpocznie w te wakacje, będą poświęcali swój wolny czas na pracę zamiast odpoczywać z rodziną i znajomymi. 25 proc. z nich będzie pracować nawet do trzech godzin dziennie podczas urlopu – wynika z ankiety przygotowanej przez firmę Regus, w której zbadano ponad 16 000 pracowników z ponad 80 krajów.

Polacy będą intensywnie pracować w wakacje, ponieważ są zbyt mocno przywiązani do swoich smartfonów i notebooków. 23 proc. z nich otwarcie przyznaje, że będzie pracować nawet ze swoich leżaków. Zamiast cieszyć się czasem wolnym, który mogą spędzić z najbliższymi, będą musieli radzić sobie nie tylko ze stresem wynikającym z pracy, ale także z rozzłoszczonymi partnerami i rozczarowanymi pociechami. Czas wolny od pracy jest ważny nie tylko dlatego, że pozwala na wypoczynek i wzmocnienie więzi z najbliższymi, ale także ponieważ zmniejsza ryzyko wypalenia zawodowego.

– Rozwój technologiczny spowodował, że pracownicy są teraz ciągle połączeni z siecią i łatwo jest im oddać się pokusie sprawdzenia e-maili i wykonania zadań w nich opisanych. Ze smartfonami, notebookami i globalnym dostępem do internetu zupełne „wyłączenie się” stało się praktycznie niemożliwe. W celu zachowania zdrowia należy jednak znaleźć czas na przerwę i wypocząć w towarzystwie rodziny i przyjaciół – powiedział Krzysztof Rudyk, Country Manager Regus w Polsce.

Zachowanie równowagi między czasem spędzonym w pracy, a czasem wolnym sprawia, że pracownicy są szczęśliwsi, zdrowsi i przede wszystkim bardziej wydajni. Pracodawcy, wprowadzając większą elastyczność i zezwalając na pracę bliżej miejsca zamieszkania, pozwalają pracownikom zredukować czas stracony na dojazdach i jednocześnie dają im szansę na prawdziwy wypoczynek w czasie wakacji.

Artykuł pochodzi ze strony:

Regus

Jak zostać handlowcem? Pierwsze kroki.

By | Pytanie do eksperta | No Comments

Tym wpisem chciałbym zapoczątkować nową kategorię: „pytania do eksperta”.  Jeśli chciałbyś zadać pytanie na temat zawodu handlowca albo dowolnego tematu związanego ze sprzedażą, to bardzo zachęcam do napisania maila.

Na pytania czekam pod adresem:

kontakt@e-globus.pl

 

Dziś pytanie od Kasi.

 

 

Dzień dobry Panie Arturze,

skończyłam studia na kierunku finanse i chciałabym rozpocząć pracę w zawodzie przedstawiciela handlowego. Proszę mi podpowiedzieć od czego powinnam zacząć?

Kasia z Poznania.

 

 

Cześć Kasiu,

dziękuję za Twoje pytanie.

Ostatnio wielu absolwentów szuka pracy właśnie w tym zawodzie. Być może jest tak, ponieważ najwięcej ogłoszeń o pracę dotyczy przedstawicieli handlowych.

Nie wiem jak jest w Twoim przypadku, mam jednak nadzieję, że Twój wybór nie jest podyktowany tylko i wyłącznie tym faktem. Zastanowiło mnie bardzo Twoje wykształcenia. Piszesz, że ukończyłaś studia na kierunku finanse. Większość osób wybiera ten kierunek ponieważ podskórnie czuje, że ma umysł analityczny i świetnie sobie poradzi przy skomplikowanych obliczeniach.

Kasiu, jestem ciekaw dlaczego wybrałaś ten kierunek studiów. Być może ktoś Ci podpowiedział, że to ciekawe zajęcie patrząc tylko i wyłącznie z własnej perspektywy.

Tym czasem z badań wynika, że osoby mocno analityczne są zazwyczaj introwertykami.

Nie twierdzę, że introwertyk nie poradzi sobie jako sprzedawca, ale będzie miał po prostu trochę trudniej. Inaczej, będzie go kosztować więcej wysiłku, który będzie musiał włożyć w tę pracę.

Praca w świecie sprzedaży wymaga od handlowców częstych kontaktów i to w dodatku z obcymi ludźmi.

Jeśli takie kontakty ekscytują Cię i nie czujesz oporu np. przed częstym telefonowaniem, to zaraz podpowiem od czego zacząć. Jeżeli jednak wolałabyś pracę bardziej na stanowisku samodzielnym, to lepiej poszukać innego zajęcia.

Szkoda marnować Twojej energii oraz cennego czasu przyszłego pracodawcy.

Ale jeśli jest inaczej…

Twoje pierwsze kroki w świecie sprzedaży:

1. Analiza swoich mocnych cech i predyspozycji

2. Przygotowanie aplikacji

3. Wyszukanie ogłoszeń o pracę

4. Próbne rekrutacje ze znajomymi

5. Wysyłka aplikacji

6. Monitoring wyników

Dodatkowo:

– literatura

– szkolenia

 

Analiza własnych predyspozycji.

Urodzonych handlowców cechuje: optymizm, opiekuńczość, odporność. Co to znaczy?

Handlowcy dość często mają do czynienia z odmową swoich potencjalnych klientów. Nie przetrwaliby długo, gdyby zabrakło im wiary we własny sukces. Każdego dnia mając ogromną ilość interakcji napotykają na cały wachlarz emocji: radość, gniew, strach, odraza, obawa, zdziwienie itp.

Nie wszyscy potrafią sobie z tym poradzić. Dochodzi tu bardzo ważna umiejętność samoregulacji oraz odporność na stres.

A o co chodzi z tą opiekuńczością? Jeśli chcesz odnieść sukces w tym zawodzie, musisz dać od siebie więcej, niż oczekuje od Ciebie Twój pracodawca. Przykład z mojego podwórka. W czasach kiedy byłem przedstawicielem handlowym i sprzedawałem alkohole, a konkretnie wina, edukowałem ekspedientki w sklepach odnośnie gatunków tychże win. W tamtych czasach nie było zbyt wielu książek w tym temacie, a każdą wiedzę można było sprzedać jako coś ekscytującego, magicznego.

Opowiadałem paniom ekspedientkom jak powinno się degustować wina, jakich używać kieliszków, na co zwracać uwagę, itp. Jak myślisz, u kogo robiły więcej zamówień? Myślę, że odpowiedź jest oczywista.

To nie kosztowało mnie wiele, a osiągałem dzięki tej metodzie bardzo wysokie wyniki.

Więcej o kompetencjach handlowców napiszę niebawem w osobnym artykule.

A jak to wygląda u Ciebie?

Czy już wiesz jaka jest Twoja silna cecha? Nad czym chciałabyś w pierwszej kolejności popracować, co rozwinąć?

CV i list motywacyjny.

Na ten temat wiele informacji znajdziesz w Internecie. Sam zajmuję się rekrutacjami i najbardziej irytuje mnie fakt, że ludzie nie dołączają listu motywacyjnego. Widząc w swojej skrzynce mailowej samo CV domyślam się, że taka osoba wysyła dokumenty gdzie popadnie. Skoro ktoś stosuje minimalizm w tym aspekcie, to pewnie będzie to robić również w pracy.

Jeśli już napiszesz owe dwa ważne dokumenty, które mają być Twoją wizytówką, a nie jakimś formalnym dodatkiem, to daj je komuś do przeczytania. Dopasuj list motywacyjny do stanowiska, na które aplikujesz. Pisz o korzyściach jakie możesz zaoferować przyszłemu pracodawcy. Jeśli nie masz doświadczenia, to napisz o Twoim zaangażowaniu podając konkretne przykłady.

Do kogo wysyłać?

Na pewno nie do każdego. Dziwię się mocno, kiedy kandydat w pierwszej rozmowie telefonicznej nie potrafi powiedzieć do kogo wysłał aplikację. Jeśli już wysyłasz dokumenty, to prowadź jakiś rejestr. Ja tworzyłem osobny folder dla każdego miesiąca i tam zapisywałem całe strony z ogłoszeniem.

Symulacja rozmowy kwalifikacyjnej.

Zaproś przyjaciółkę na kawę i poproś, by zabawiła się w rekrutantkę. Niech zadaje Ci pytania, a Ty na nie odpowiadaj. Chodź na rozmowy o pracę nawet do firm, w których nie chciałabyś pracować. W ten sposób zdobędziesz śmiałość, a także opanujesz stres. Po każdej rozmowie przestudiuj ją z inną osobą. Powiedz co poszło dobrze, a nad czym musisz jeszcze popracować.

Zobacz, czy idziesz w dobrym kierunku.

Jeżeli przez dłuższy okres nie widzisz pozytywnych rezultatów, to należałoby zmienić strategię działania. Być może należy przeredagować swoje CV. Jeśli nie odbywasz 2 rozmów tygodniowo, to szybko pracy nie znajdziesz. Być może warto pomyśleć o czasowej przeprowadzce. Kiedyś moja żona nie mogła znaleźć pracy w Szczecinie, to spakowaliśmy się i wyjechaliśmy na rok do Warszawy. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.

Co czytać?

W zasadzie wszystko, co sprawia Ci przyjemność i motywuje do działania. Ja w młodości czytałem takich autorów jak: Zig Ziglar, Brian Tracy, Og Magdino itp.

W Internecie dostępne są darmowe szkolenia e-learningowe. Przykładowo na stronie Akademii PARP znajdziesz wiele ciekawych pozycji.

Mam nadzieję, że pomogłem.

 

Pozdrawiam,

Artur Rak

Trener biznesu i kariery.

 

Zapraszam na swój blog poświęcony tematyce sprzedaży:

Blog trenera sprzedaży

Czy bałagan na biurku może przynosić straty?

By | Artykuły, Menedżer | No Comments

Bałagan na biurkach pracowników kosztuje amerykańskie korporacje 177 mld USD rocznie. Takie dane przynosi ankieta firmy Brother International przeprowadzona wśród 800 pracowników biurowych z USA – podaje pb.pl.
Według naukowców, porządek w biurze wpływa na efektywność naszej pracy.
Każdy z pracowników traci 76 godzin w roku (to prawie 2 tygodnie w pracy) na szukanie w bałaganie biurkowym dokumentów, telefonów komórkowych, kalkulatorów, pamięci flash. Co ciekawe, 9 na 10 przepytanych pracowników twierdzi, że ich wydajność pracy w warunkach biurowego bałaganu maleje.
Z badania Career Survey wynika, że aż 28 proc. pracodawców nie wyobraża sobie awansowania pracownika, który nie dba o porządek w miejscu pracy.
Co więcej, porządek na biurku jest brany pod uwagę przy ocenie pracownika. Według tego samego badania wynika, że 2 na 5 pracowników jest negatywnie ocenianych z powodu bałaganiarstwa.


A jak wygląda to w Polsce?
Z sondy przeprowadzonej wśród pracowników polskich firm wynika, że tak postępuje blisko 60 proc. pracowników. Prawie połowa badanych mówi otwarcie o tym, że na ich biurku panuje bałagan. Po sobie sprząta jedynie 13 proc. pracowników. 73 proc. nie wyobraża sobie sytuacji, w której musiałaby chwycić za szmatę i samemu zadbać o czystość wokół biurka.

 

Jak rekrutować odpowiednich pracowników? – spotkanie dyskusyjne

By | Firma, Informacje firmowe, Menedżer, Szczecin, Wiadomości | No Comments

Dobrze zaplanowany oraz przeprowadzony proces rekrutacyjny ma ogromny wpływ na przyszłość firmy. Z jednej strony może uchronić firmę od ogromnych strat finansowych, a z drugiej przynieść konkretne korzyści w postaci pełnowartościowego pracownika.
Jak zatem powinien wyglądać proces rekrutacji? Czy warto kierować się tylko intuicją przy wyborze kandydata? Jakie pytania zadawać przyszłym pracownikom? Jak dopasować nową osobę do zespołu, by zwiększyć jego efektywność? Gdzie wyszukiwać najlepszych?
Na te i podobne pytania spróbujemy sobie odpowiedzieć podczas najbliższego spotkania dyskusyjnego.
Spotkanie moderuje:
Artur Rak
Trener Biznesu, praktyk z 18 letnim doświadczeniem zdobytym w znanych międzynarodowych korporacjach.
Termin spotkania:

5 kwiecień 2012 (czwartek), godzina 18:00
Koszt spotkania:

40 zł.

Miejsce spotkania:

Szczecin (dokładny adres podamy do 23 marca).
Ilość miejsc ograniczona (15 osób).
Link do formularza.
Aby zarezerwować miejsce należy wypełnić formularz i dokonać wpłaty na konto:
Mbank
60 1140 2004 0000 3702 3919 6478


StepbyStep Szkolenia & Coaching
ul. Kaczeńcowa 16, 72-003 Dobra
Tytułem: Imię i Nazwisko opłata za spotkanie dyskusyjne.

Rekrutacja uczestników do 29.03.2012
Wśród uczestników zostaną rozlosowane 2 miejsca na szkolenie: „Różnice osobowości – odmienny styl zarządzania”.

Pytania prosimy kierować:

Grzegorz Rezmer

66 20 16 185

rezmer@balticleaders.pl

Jak poznać samego siebie?

By | Artykuły, Rozwój osobisty | No Comments

Poznaj metodę MBTI — Która może okazać się kluczem do umysłu Twojego i Twoich współpracowników. Zobacz jakim typem osobowości był Einstein.

„Jak to możliwe, że Grecja leży pod tym samym niebem i wszyscy Grecy są wychowani podobnie, a jednak ich charaktery są tak bardzo różne?
Odpowiedzi na pytanie zadane przez Teofrasta już przed dwoma tysiącami lat pewnie wielu z nas szukało w różnych sytuacjach życiowych. Nie ważne czy jesteśmy menedżerami czy pracownikami szeregowymi, powinniśmy brać pod uwagę, że każdy jest inny, każdy ina-czej reaguje na powstałe sytuacje, konflikty.
We współczesnym, dynamicznym otoczeniu na nasze zachowania mogą również wpływać warunki pracy, rozwój predyspozycji osobowościowych , rozwój sytuacji czy sama obec-ność i postępowanie innych. Obecnie nie wystarczy jeden uniwersalny system motywacyjny ani jeden sposób dyscyplinowania dla wszystkich. Do racjonalnego introwertyka nie prze-mówią te same argumenty co do emocjonalnego ekstrawertyka.

Podstawą do zrozumienia zachowań osób w naszym otoczeniu jest analiza wszystkiego co może wpłynąć na powstanie tego zachowania, analiza osobowości, zainteresowań , postaw obserwowanej osoby. Dostarczy nam to informacji potrzebnych do sprawnej i trafnej inter-pretacji postępowań a co za tym idzie możliwości wpływania na nie. Nie jest to prosta spra-wa gdyż aby tego dokonać musimy najpierw spojrzeć w głąb siebie. Nikt nie jest w stanie zidentyfikować naszego stylu pracy, naszych słabych i mocnych stron lepiej niż my sami. Jeśli zaczniemy zauważać u siebie wcześniej niedostrzegane aspekty i sposoby poczynań to będziemy w stanie spostrzec je u innych i reagować w taki sposób aby wywierać na nich wpływ.

Koncepcja MBTI pozwala wyrobić w sobie szósty zmysł pozwalający opanować sztukę prze-widywania zachowań. Podstawą tej koncepcji była teoria Junga o tym, że każdy z nas ma określone preferencje co do kierowania swojej energii i „ładowania baterii”, sposobu zbiera-nia informacji i podejmowania decyzji. Isabel Briggs Myers i Katherine Cook Briggs rozsze-rzyły teorię Junga dotyczący hierarchii poszczególnych preferencji w każdym typie osobo-wości i dodały wymiar opisujący nastawienie do świata zewnętrznego. Efektem końcowym stał się 4 literowy, uniwersalny kod będący wskaźnikiem psychologicznym określającym typ osobowości.

Pamiętaj jednak, że koncepcja MBTI nie usprawiedliwia działań człowieka a preferencje i zachowania nasze i osób z nami współpracujących powinny być testowane za pomocą do-świadczeń.

Gdy poznamy własny typ osobowości nie powinniśmy popadać w skrajność. Oczywistą sprawą jest, że gdy jesteśmy w stanie z sukcesem rozpoznawać i wykorzystywać nasze pre-ferencje odczuwamy satysfakcję i radość ale powinniśmy świadomie kontrolować ten proces aby nie zaniedbać pozostałych podporządkowanych funkcji.

W naszych biuletynach StepbyStep NEWS przedstawiamy typy osobowości o różnych cechach dominujących. Dowiesz się z nich, między innymi, w jaki sposób wspólna praca introwertyka i ekstrawertyka może wpływać na sukces organizacji.

Postawieniem pierwszego kroku w stronę pracy nad własnym sukcesem jest wola poznania i dokonania ewentualnych zmian w zakresie własnej osobowości. Jeżeli chcesz poznać swój typ osobowości już dziś wejdź na stronę:

TEST MBTI

PRZYKŁADOWY OPIS WYBRANEGO TYPU

 

INTP

 

Albert Einstein

Dostosowujący się do warunków otoczenia, zwarty logiką, kierujący się kompasem intuicji introwertyk. Pochłaniają go modele teoretyczne, hipotezy i twórcze idee. Spełnia się przy projektowaniu celów długodystansowych oraz ścieżek ich osiągania, lecz realizację woli pozostawić innym.

Drobiazgowe analizy i dbałość o szczegóły realizacji pochłaniają go do tego stopnia, że skłonny jest poświęcić wyznaczone terminy na ołtarzu jakości. Przywiązuje wagę do fa-chowej wiedzy i kompetencji, będąc zarazem bardzo krytycznym wobec siebie, jednako-woż woli pracować samodzielnie. Jest typem poszukującym, wnikliwym, odkrywczym, zachowującym rezerwę wobec teraźniejszo-ści. Nie obawia się zmian, nie czuje się do-brze w gorsecie rutyny i sztywnych reguł.

Odpowiadają mu następujące dziedziny:

artysta, pisarz, kompozytor, projektant, grafik, fotograf, konstruktor, profesor, matematyk, historyk, filozof, florysta, wynalazca, producent, architekt, chirurg plastyczny, doradca, PR-owiec i inne.

Więcej opisów znajdziesz na stronie:

http://pl.wikipedia.org/wiki/MBTI

Poniżej krótki film wprowadzający do tej koncepcji:

W kolejnym filmie jego autor przedstawia bardziej szczegółowo różnice w typach.


Źródło:

Michal Cakrt., Typy osobowości dla menedżerów. Wydawnictwo Helion. Gliwice 2006

Blog praktyków MBTI – http://mbti.org.pl/

Firmy wolą freelancerów

By | Trener | 2 komentarze

Przedsiębiorcy, zamiast zatrudniać na etaty, wolą podpisywać z pracownikami umowy-zlecenia.

Od kiedy z powodu kryzysu finansowego ze stałą pracą jest coraz trudniej, freelancing, czyli praca w charakterze wolnego strzelca, świeci triumfy – wynika z raportu o rynku pracy wolnych strzelców opracowanego przez analityków z Praktycy.com. – Po pierwszych miesiącach tego roku możemy prognozować wzrost zapotrzebowania na outsourcing IT w najbliższym czasie – mówi Marceli Smela, dyrektor generalny IT Kontrakt, który na co dzień pracuje z freelancerami.

Powód? Pracodawcy z uwagi na niepewną sytuację na rynku nie chcą zatrudniać na etaty, bo obawiają się, że w momencie, gdy ich firma będzie miała mniej zleceń, nie będą mogli z ich zwolnić pracowników i przez to popadną w jeszcze większe tarapaty finansowe. Natomiast zatrudnienie tzw. wolnego strzelca jest mniej ryzykowne. Jednak chodzi w tym nie tylko o koszty świadczonej przez nich pracy, ale także o to, że freelancerzy nauczeni elastyczności są w stanie szybko dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości i wykonywać zadania, na które w danym momencie jest zapotrzebowanie. Tak jak się to od dawna dzieje w Europie Zachodniej.

Jednak różnica między Polską a Europą polega na tym, że na Zachodzie freelancing to sposób na życie. U nas nadal jest to traktowane jako zło konieczne, za które Polacy chwytają się, gdy nagle zostają bez środków do życia. I z którego rezygnuje się wtedy, gdy pojawi się konkretna oferta pracy.

Natomiast polskim pracodawcom coraz bardziej podoba się taka forma współpracy, bo wolni strzelcy zatrudniani są zazwyczaj na podstawie umów cywilnoprawnych, które związują firmy i zleceniobiorcę tylko na okres wykonania zlecenia, a nie na kilka miesięcy czy lat. Rzadziej natomiast jest to współpraca między firmami – nawet jednoosobowymi.

Z ubiegłorocznego raportu dotyczącego freelancingu opracowanego przez Freelancer Raport 2009 wynika, że aż 60 proc. freelancerów podpisuje umowy-zlecenia. W dalszej kolejności freelancerami są właściciele jednoosobowych firm (15 proc.) oraz konsultanci (13 proc.) i pracownicy kontraktowi (11 proc.).

Główne zalety współpracy z freelancerami wskazywane przez przedsiębiorców w raporcie, to fakt, że tworząc zespół składający się z wolnych strzelców, można dowolnie modyfikować jego kształt w zależności od postępu prac i uzupełniać o potrzebnych specjalistów, oraz to, że praca z freelancerami – jako że nie jest obciążona wysokimi kosztami pracy – jest dla pracodawców nieco tańsza. To jednak nie znaczy, że wolni strzelcy są traktowani lepiej niż pracownicy etatowi. Zwykle jest natomiast zupełnie odwrotnie.

Z badań wynika, że wolni strzelcy tylko czasami uznawani są za specjalistów. Niestety, zaledwie 5 proc. respondentów uznaje ich kwalifikacje jako eksperckie. Zdecydowanie więcej, bo aż 38 proc., twierdzi, że freelancer to zewnętrzny pracownik rzemieślnik, najmowany do tzw. czarnej roboty. Branże sprzyjające feelancingowi to ciągle IT i nowe technologie. Coraz większa ilość specjalistów HR widzi w wolnych strzelcach szanse na zastąpienia nimi etatowych i drogich pracowników.

Rynek usług freelancingu wydaje się utrzymywać stałą tendencję wzrostową i nic nie zapowiada zmiany. Najwięcej freelancerów, bo aż 61 proc., działa w branży IT, co związane jest z coraz powszechniejszą w tej branży pracą przy konkretnych projektach. W dziennikarstwie czy w public relations, czyli branżach, które dotąd tradycyjnie kojarzone były z pracą bez etatu, działa 14 proc. freelancerów. Jeszcze mniej – bo zaledwie 8 proc. wolnych strzelców – to graficy i osoby pracujące przy tworzeniu nowoczesnych multimediów. Najmniej, bo tylko 5 proc., freelancerów to doradcy finansowi. W najpopularniejszej wśród wolnych strzelców branży komputerowej w ten sposób pracują między innymi programiści, testerzy czy webdesignerzy.

– Obecnie w naszym serwisie najwięcej ofert skierowanych wprost do freelancerów pochodzi z branży IT – mówi Elżbieta Flasińska z portalu Pracuj.pl Popularność wolnych strzelców działających w tej branży wiąże się ze ściśle zadaniowym charakterem pracy w IT. – Freelancer poprzez odmienność projektów może poznawać nowe technologie, może wybierać różne miejsca pracy, może samodzielnie prawidłowo kierować swoją karierą i rozwojem – mówi Marceli Smela, dyrektor generalny IT Kontrakt. – Również zarobki freelancera, który uczestniczył w wielu różnych projektach, są wyższe i bardziej satysfakcjonujące oraz, co nie jest bez znaczenia, pozwalają na dłuższy i bezpieczny finansowo wypoczynek między projektami – dodaje Smela.

Drugą silnie rozwijającą się branżą, w której pracy dla wolnych strzelców nie brakuje, są public relations. Wszystko dlatego, że w tym przypadku kreatywność jest narzędziem często ulegającym stępieniu podczas wieloletniej pracy zawodowej w jednym miejscu. Poszukiwanie nowych projektów pozwala więc zachować świeże spojrzenie, co z kolei pozytywnie wpływa na poziom pracy, a w konsekwencji na wyższe wynagrodzenie.

– Freelancing to w tym przypadku doskonałe rozwiązanie dla osób niepokornych, niepoddających się korporacyjnej rutynie – mówi Mateusz Wojnarowski z agencji Sparing Communication pośredniczącej w projektach PR. Freelancerzy pracy szukają głównie w dwóch źródłach. Zlecenia można znaleźć na portalach internetowych. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że prezentowane tam oferty nierzadko obejmują głównie nisko płatne zajęcia, które w dodatku nie wymagają zbyt wysokich kompetencji, np. skoszenie trawnika czy wyprowadzanie psa na spacer.

Inaczej jest natomiast z wysokiej klasy specjalistami. Ci są polecani bezpośrednio lub nie muszą się martwić szukaniem pracy, bo znajdują się pod stałą opieką firm pośredniczących. Dzięki temu mogą zarobić więcej i brać udział w prestiżowych projektach.

Autor: Joanna Cwiek, Polska The Times

Źródło: http://biznes.onet.pl/firmy-wola-freelancerow,18495,3204734,1,prasa-detal

CV ekstremalne, nowy trend w rekrutacji!

By | Trener | No Comments

Nietypowa oferta pracy wymaga też nietypowego podejścia ze strony kandydata. Zasada, którą trzeba tu zastosować jest prosta: złam wszystkie zasady!

Na łamach Gazety Wyborczej można od niedawna znaleźć niecodzienne ogłoszenie, pod hasłem „Daj się zepsuć„. Jest to zaproszenie do konkursu, który ma wyłonić kandydata do bardzo nietypowej pracy. Do obowiązków pracownika należeć będzie m.in.: dobrze się bawić, bywać na koncertach, imprezach, w klubach, odkrywać puls aglomeracji śląskiej i codziennie opisywać swoje wrażenia i obserwacje na blogu. W zamian pracownik otrzymuje siedmiomiesięczną umowę o pracę, służbowe mieszkanie i samochód oraz wynagrodzenie: 4 tysiące złotych miesięcznie brutto. Akcja ma na celu pokazanie oblicza Śląska widzianego oczami osoby, która nigdy wcześniej tu nie mieszkała. Gazeta czeka na CV, list motywacyjny i dwuminutowy film od kandydatów, którzy chcą „dać się zepsuć”.

Na rynku pojawia się coraz więcej tego typu ogłoszeń, które wymagają od kandydatów zupełnie innego podejścia i przygotowania się do rozmowy kwalifikacyjnej. W ogłoszeniu Tourism Queensland (lokalne Ministerstwo Turystyki w Australii) poszukującego zarządcy wysp w archipelagu wchodzącym w skład Wielkiej Rafy Koralowej nie było wcale niezwykłych wymagań wobec kandydata, jednak o zwycięzcy zdecydował sposób, w jaki zaprezentował się i wyróżnił spośród 36 tysięcy innych on sam, a wcześniej jego aplikacja. Kolejne przykłady z Polski: jedna z firm telekomunikacyjnych poszukująca kandydatów do pracy w sprzedaży ogłosiła, że szuka „młodych wilków”, czy też producent alkoholu, który poszukiwał osób na stanowisko testera wódki i „Młodszego Farciarza” (chodziło o organizowanie i obsługę imprez promocyjnych). Takie ogłoszenia sugerują, że chodzi o nietypową rekrutację i nietypowego kandydata, który będzie umiał wyjść poza standardowe myślenie o swojej pracy.

Postanowiliśmy dowiedzieć się, jak podejmować takie nietypowe wyzwania zawodowe.

Zaskoczyć pracodawcę

Ben Southall, który zwyciężył w zorganizowanej przez Tourism Queensland na zasadach konkursu rekrutacji do „Najlepszej pracy świata” zarabia dziś 25 tys. dolarów australijskich miesięcznie, a jego aplikacja była najbardziej przekonująca spośród 34,684 video-CV nadesłanych z 200 krajów świata. Jak przygotować aplikację, która przekona pracodawcę, że jesteśmy gotowi podjąć nawet najbardziej szalone wyzwanie zawodowe? Aleksandra Wierbiłowicz-Bielecka, specjalista ds. personalnych Work Express, najszybciej rozwijającej się agencji pracy tymczasowej w Polsce, przekonuje, że dewiza, którą powinniśmy się kierować w takiej sytuacji brzmi: należy odrzucić wszystkie zasady.

CV w formie krótkiego filmu? Dlaczego nie! Dołączone do aplikacji szalone zdjęcie z wakacji? Jak najbardziej! Oczywiście pod warunkiem, że będzie ono atutem i ciekawie zaprezentuje naszą osobowość.

– W tego typu aplikacjach liczy się inwencja. Także z tego powodu kandydat powinien koncentrować się nie tyle na samym CV, co raczej nastawić się na niestandardowy, ciekawy, zaskakujący, może nawet trochę wariacki list motywacyjny. Nietypowy zarówno w formie (np. jako prezentacja power point albo film), jak i w treści, który jednak jednocześnie będzie dawał pracodawcy informację o nas: dlaczego jesteśmy właściwą osobą na to właśnie stanowisko? – mówi Aleksandra Wierbiłowicz-Bielecka.

Kandydat do nietypowej pracy powinien więc uruchomić swoją kreatywność, a w dokumentach aplikacyjnych nie koncentrować się na swoim doświadczeniu zawodowym i przebiegu dotychczasowej kariery, ale na predyspozycjach. W przypadku ogłoszenia „Daj się zepsuć” trzeba udowodnić, że potrafimy się dobrze bawić.

– Absolutnie dyskwalifikujące będzie tu skorzystanie z utartej formułki, typu: „znalazłem Państwa ogłoszenie zamieszczone w dniu…” List musi być niezwykły pod względem literackim, tryskać energią i pomysłami, otwartością i entuzjazmem – mówi ekspertka Work Express.

Warto ryzykować

„Odważni żyją wiecznie, ostrożni nie żyją w ogóle”, ta dewiza sprawdza się także w przypadku ubiegania się o pracę. Szczególnie o pracę nietypową. – To, czego tak naprawę poszukują pracodawcy, niezależnie od rodzaju oferty i stanowiska, to zaangażowanie i motywacja pracownika. To absolutnie kluczowe aspekty, które decydują o przyjęciu danej osoby do pracy. Przeważą nawet jeśli kandydat będzie miał niedostatki w wykształceniu, czy doświadczeniu – mówi Aleksandra Wierbiłowicz-Bielecka.

Czy warto zatem np. rezygnować ze stałej pracy, albo przeprowadzać się do innego miasta, czy też podjąć wyzwanie nawet jeśli czujemy, że jest ono dla nas bardzo trudne?

– Z pewnością tak, jeśli praca jest warta ryzyka. W przypadku wspomnianego ogłoszenia prasowego, czy też zarządcy tropikalnych wysp, mówimy o zdobyciu nie tylko dobrego wynagrodzenia, ale też doświadczenia i rozgłosu. Te dwie ostatnie rzeczy mogą okazać się kluczem do rozwoju naszej dalszej kariery zawodowej. To szansa dla osób, które chcą się wybić – podkreśla Wierbiłowicz-Bielecka.

Ben Southall, który pracuje już jako zarządca wysp z pewnością nie żałuje tego, że na dwuminutowym video-CV, które można obejrzeć w internecie, dał z siebie wszystko, a całą prezentację zakończył pewnym siebie stwierdzeniem: „I’m your man!” – jestem tym, kogo szukacie!

5 zasad CV ekstremalnego:

  • Zasada nr 1: Na początek zapomnij o wszystkich zasadach!
  • Zasada nr 2: Zastanów się, czy jesteś TĄ osobą? Czy na pewno masz wymienione w ogłoszeniu cechy, których oczekuje od ciebie pracodawca? Czy naprawdę chcesz zaangażować się i podjąć wyzwanie?
  • Zasada nr 3: Kreatywność na 200%. Żeby się przebić musisz się zaprezentujować. Pokaż swoją osobowość i inwencję. Stwórz list motywacyjny z polotem, nawet z elementem wariactwa.
  • Zasada nr 4: Nie koncentruj się na swoim doświadczeniu zawodowym, ale na predyspozycjach jak pomysłowość, to że w pracy chcesz się też dobrze bawić.
  • Zasada nr 5: Jestem w tym dobry! Nie oszukuj w CV, żeby tylko dostać pracę, która wydaje ci się atrakcyjna. Praktyka zweryfikuje jeśli udawałeś kogoś, kim nie jesteś. Aplikuj na takie stanowiska, na których naprawdę czujesz, że możesz się sprawdzić.

Autor: www.workexpress

Źródło: http://www.career-journal.com/pl/job-suche/77.html?infoView=25460

Efektywne zarządzanie czasem pracy jest możliwe

By | Artykuły | No Comments

„Czas to pieniądz” – mówi polskie przysłowie i trudno nie przyznać mu racji. Jak się jednak okazuje, w zdecydowanej większości przedsiębiorstw w Polsce funkcjonuje proces manualnego wypełniania kart ewidencji czasu pracy i na jej podstawie obliczania wynagrodzenia, co, niestety, wiąże się z błędami i niską efektywnością pracy, a w konsekwencji stratami finansowymi.
W dobie skomplikowanych przepisów prawa pracy coraz trudniejsze staje się obliczenie rzeczywistego czasu pracy pracowników, nadgodzin, pracy w w godzinach nocnych, w systemach wielozmianowych i związanego z tym wynagrodzenia – liczonego inaczej dla każdej z wymienionych pozycji. W większości polskich spółek do dziś stosuje się procedury odręcznego uzupełniania listy obecności oraz czasu wejścia/wyjścia z pracy, co może się wiązać z licznymi, nierzetelnymi wpisami. Również założenie czytników wejść i wyjść zwykle daje pracodawcy tylko wiedzę na temat czasu spędzonego przez osoby zatrudnione w miejscu pracy, bez możliwości określenia zdarzeń typu: wyjście na przerwę obiadową czy na spotkanie z klientem.

– Według amerykańskich badań informatyzacja rejestracji czasu pracy powiązana z wyspecjalizowaną aplikacją płacowo-kadrową pozwala na zaoszczędzenie od 2% do 5% całkowitych kosztów poniesionych na kadry i płace. – mówi Piotr Macieja, dyrektor zarządzający spółki PayrollCenter. – Nietrudno obliczyć, że w skali dużego przedsiębiorstwa są to znaczne kwoty. Ważne jest również usprawnienie procesów obliczania czasu pracy, wyeliminowanie błędów wynikających z manualnego wprowadzania i obliczania danych, dokładna ewidencja czasu pracy – odzwierciedlenie stanu faktycznego liczby przepracowanych godzin, a przede wszystkim – pewność, że wszelkie wyliczenia są przeprowadzone zgodnie z aktualnymi wymogami prawa.

Analizy PayrollCenter dowodzą, że działy kadr aż do 25% swego czasu poświęcają na przetwarzanie danych związanych z czasem pracy i ich przygotowaniem do przeliczenia listy płac. Tymczasem ten czas można by spożytkować znacznie efektywniej.

– Ponieważ tego typu systemy informatyczne są dostępne jako usługa (Software as a Service), warto przypomnieć, że klienci nie płacą za licencję i serwisowanie oprogramowania, a jedynie za samą usługę – dodaje Piotr Macieja z PayrollCenter. – Firmy mogą także zgłaszać własne propozycje dodatkowych funkcjonalności tak, by oprogramowanie najlepiej odpowiadało ich potrzebom. Doświadczenie amerykańskich firm pokazuje, że wydatki poniesione na tego rodzaju systemy są jednymi z najszybciej zwracających się przedsiębiorstwu inwestycji.

Aplikacja płacowo-kadrowa z modułem Time & Attendance jest szczególnie przydatna w przedsiębiorstwach, które rozliczają pracowników wg stawek godzinowych, zatrudniają pracowników tymczasowych bądź też w których regularnie występują nadgodziny. Moduł T&A będzie też przydatny w firmach zatrudniających pracowników biurowych, wynagradzanych wg stawki miesięcznej. Dla tych podmiotów duże znaczenie będą miały automatycznie generowane karty czasu pracy, rozliczanie nadgodzin czy pracy w weekendy, odbiór dni urlopowych za święta przypadające w tygodniu czy szybki wgląd w arkusz danego pracownika.

Co więcej, system pomaga również w ułożeniu harmonogramu czasu pracy – zgodnego z Kodeksem Pracy np. w przypadku pracy w godzinach nocnych – oraz wykonanie wielu innych zadań, w tym powielenie grafiku dla innych zespołów pracowniczych bez konieczności powtórnego wprowadzania danych. Kolejną korzyścią jest możliwość generowania dowolnych statystyk i analiz. Zdecydowana większość firm ma ograniczone możliwości czasowe na analizowanie i przetwarzanie danych z sytemu kadrowo-płacowego. Tymczasem dokładne, wygenerowane automatycznie raporty pozwalają na podjęcie trafnych decyzji odnośnie usprawnienia i podniesienia efektywności pracy osób zatrudnionych i ułatwiają zarządzanie przedsiębiorstwem.

Źródło: BankierPress

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Efektywne-zarzadzanie-czasem-pracy-jest-mozliwe-2112013.html

11 rad dla managerów od ich podwładnych

By | Artykuły | No Comments

Rady czytaj w krzywym zwierciadle.

1. Nigdy nie dawaj mi zadań rano.

Zawsze czekaj do 15:00 i wtedy mi je przekaż. Wyzwanie deadline’a w takim przypadku działa na mnie niesamowicie motywująco.

2. Wbiegaj co 10 minut, aby zapytać jak mi idzie.

To bardzo pomaga. Albo lepiej – stań nade mną i dawaj mi rady na każdym kroku.

3. Wychodź i nigdy nie mów dokąd.

To dla mnie szansa na wykazanie się kreatywnością, kiedy ktoś spyta, gdzie jesteś.

4. Poczekaj na roczne sprawozdanie i wtedy powiedz mi jakie powinny być moje cele.

Daj mi średnią ocenę efektywności i podwyżkę na koszty życia. I tak nie pracuję tu dla pieniędzy.

5. Jeśli dajesz mi więcej niż jedno zadanie – za żadne skarby nie mów, które jest ważniejsze. Uwielbiam czytać w myślach.

6. Rób co możesz, abym zawsze zostawał w pracy do późna.

Kocham to miejsce, nie mam dokąd iść, ani co robić. Nie mam życia poza pracą.

7. Jeśli jakość pracy, którą wykonuję zadowala Cię – zachowaj to dla siebie.

Jeśli by się wydało, mogło by oznaczać awans.

8. Jeśli jakość pracy, którą wykonuję NIE zadowala Cię – powiedz wszystkim.

Uwielbiam, kiedy wszyscy o mnie mówią. Urodziłem się, aby mnie chłostać.

9. Jeśli masz specjalne instrukcje odnośnie zadania – nie zapisuj ich.

Właściwie to nie ma po co mi ich przekazywać do momentu, aż prawie skończę. Po co mnie męczyć dodatkowymi, użytecznymi informacjami?

10. Nigdy nie zapoznawaj mnie z ludźmi, z którymi rozmawiasz.

Nie mam prawa o czymkolwiek wiedzieć. W łańcuchu pokarmowym korporacji jestem planktonem.

11. Opowiedz mi o WSZYSTKICH swoich problemach.

Nikt inny ich nie ma, więc dobrze wiedzieć, że komuś się gorzej powodzi. Zwłaszcza uwielbiam, kiedy narzekasz na ogromne podatki naliczane do Twojej premii, którą dostałeś za bycie tak świetnym menedżerem.

Autor: Michał Ksiądzyna
Artykuł opublikowany za zgodą autora, twórcy bloga Topmenedżer.pl